Liverpool przyjeżdża do Londynu w najgorszym momencie
Liverpool znajduje się w jednym z najtrudniejszych okresów swojej współczesnej historii, a presja na Arne Slocie rośnie z tygodnia na tydzień. Trzy kolejne porażki różnicą trzech goli – w tym kompromitujące 1:4 z PSV – wywołały niepokój nie tylko wśród kibiców, ale i na klubowych korytarzach. The Reds spadli na 12. miejsce w tabeli, a ich wyjazdowa forma woła o pomstę do nieba: cztery porażki z rzędu w lidze, każdorazowo z co najmniej dwoma straconymi golami, oraz pięć kolejnych przegranych wyjazdów przeciwko klubom z Londynu. Mimo powrotu Alissona i możliwej gry Wirtza, defensywne braki oraz niestabilność mentalna sprawiają, że Liverpool traci bramki z zaskakującą łatwością.
West Ham w formie i pełen wiary we własne możliwości
West Ham natomiast przeżywa zimowe odrodzenie pod wodzą Nuno Espírito Santo. Siedem punktów zdobytych w trzech ostatnich meczach ligowych pozwoliło opuścić strefę spadkową, a zwycięstwa nad Newcastle i Burnley na London Stadium odbudowały pewność siebie drużyny. Powrót Paquety oraz możliwa dostępność Mavropanosa i Summerville’a dodatkowo wzmacniają gospodarzy, którzy od lat potrafią postawić się Liverpoolowi u siebie. Ofensywa z Bowenem, Wilsonem i Paquetą wygląda coraz płynniej, a stadion regularnie niesie zespół w decydujących momentach.
Gole są tu niemal gwarantowane
Historia ligowych spotkań w Londynie sprzyja Liverpoolowi ofensywnie – aż 25 strzelonych goli na London Stadium – ale obecny kryzys The Reds dramatycznie zwiększa szanse West Hamu na trafienia. Goście tracą bramki średnio co kilkanaście minut w ostatnich meczach, a West Ham strzelał w każdym z trzech ostatnich pojedynków ligowych. Z drugiej strony, ofensywa Liverpoolu wciąż potrafi generować okazje, szczególnie przy obecności Salaha i Szoboszlaia oraz powrocie Isaka.
Przy takiej kombinacji formy, chaosu w obronie Liverpoolu i rosnącej pewności siebie gospodarzy typ BTTS wydaje się najbardziej logicznym scenariuszem – to starcie powinno przynieść bramki po obu stronach i sporo emocji.
